Kościół Priest

Smutek i radość

„Syn człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie, będzie zabity a trzeciego dnia zmartwychwstanie” (Łk 9,22). Dwa przeciwstawne pojęcia:

„Syn człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie, będzie zabity a trzeciego dnia zmartwychwstanie” (Łk 9,22).

Dwa przeciwstawne pojęcia: smutek i radość, porażka i zwycięstwo, śmierć i zmartwychwstanie. Tak, jakby porównać dzień z nocą, światło z ciemnością, biel z czernią. W potocznym języku ludzkim są to pojęcia wzajemnie się wykluczające: istnieje jedno albo drugie. W języku Pisma Świętego, w języku Ewangelii wszystko wygląda inaczej. Na język ewangelii pada światło wiary, a w tym świetle ogląda się całą rzeczywistość inaczej, aniżeli w naszym doświadczeniu codziennym.

W Piśmie Świętym można pogodzić dzień z nocą, światło z ciemnością, śmierć z życiem. W światłach Ducha Świętego otrzymujemy nowy ogląd całej ziemskiej rzeczywistości, jesteśmy jakby przeniesieni w nowy świat, w którym obowiązują inne reguły, inne zasady logiki – jest to logika Objawienia Bożego. Ten, komu Bóg objawia rzeczywistość ziemską, ogląda ją w perspektywie wieczności – tej wieczności, w której żyje Bóg i do której jest powołany człowiek. Dowód na to znajdujemy w I Liście św. Piotra (1 P 1,6 – 9):

„Radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorakich doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go, wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie, a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary, zbawienie dusz”.

Jesteśmy ludźmi, tylko ludźmi. Przeżywamy smutek jako smutek, ból jako ból, radość jako radość. Nie jesteśmy tego zmienić ludzkimi mocami. Ból uderza nam w serce, smutek rani naszą duszę, porażka życiowa nas przygnębia, każda strata rodzi niepokoje. I nie może być inaczej – taka jest nasza ludzka natura. Tak reagujemy spontanicznie jako ludzie. Temu nie dziwi się Bóg – nie żąda od nas rzeczy niemożliwych.

A to już wiesz?  Jak odzyskać wiarę?

Ale ten sam Bóg, który nas tak rozumie, rzuca na nasze przeżycia nowe światło. Jesteśmy jakby w teatrze. Jeszcze kurtyna zasłonięta, jeszcze jednolite szare światło. Ale za chwilę kurtyna się podnosi. Różnobarwne reflektory rzucają kolorowe światło na rzeczy, przedmioty, ludzi. Wszystko ukazuje się nam jako nowa, bajkowa, kolorowa rzeczywistość. Świat i ludzie ukazują się nam w nowych proporcjach, kolorach i nowych relacjach. Ale gdy światła pogasną, kurtyna opadnie – wszystko powraca do dawnej szarości. Inaczej jest ze światłem Bożym. Tylko ono naświetla rzeczywistość w całej prawdzie, tylko ono nie myli wzroku człowieka. Bóg jest samą Prawdą, samym Pięknem, samym Życiem. I tylko to, co oglądamy w Jego światłach jest prawdziwe, rzeczywiste, trwałe. Za tą obietnicą stoi niewzruszona Rzeczywistość.

Smutek ziemski nie przestaje być smutkiem, ale wnet zamieni się w radość, ból nie przestaje zaraz boleć, ale nosi w sobie już zarodek rozkoszy. Ubóstwo nie zamieni się w ziemskie bogactwo, ale zostanie za niedługo przyodziane szatą wiecznej chwały: „…choć nie widzicie, przecież wierzycie, a ucieszycie się radością niewymowną i pewną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary, zbawienie dusz”.

„Skarb Cierpienia”, ks.Franciszek Grudniok

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy